25.01.2018

Sztuka kiczem, kicz sztuką? (felieton)

czwartek, stycznia 25, 2018 Posted by Klaudia 1 comment

Czy dziś ktoś szanuje sztukę? Jakie i czy w ogóle ma jeszcze znaczenie w dzisiejszych, skomputeryzowanych czasach? Ktoś się nią jeszcze interesuje? Ma być piękna czy pożyteczna?

Niedawno moja znajoma zaprosiła mnie do siebie. Po kilku dniach pojawiłam się u niej w mieszkaniu, gustownie urządzone. Wszystko do siebie idealnie pasowało. Herbatę, o którą poprosiłam podała mi w kubku z nadrukowanym na nim obrazem Klimta „Pocałunek”. Nie zwróciłam na to większej uwagi. Miesiąc później na uczelni spotkałam dziewczynę z laptopem, na którym była nakładka z obrazem van Gogha „Gwieździste niebo”. I od razu przypomniał mi się się kubek widziany wcześniej u koleżanki. Zadzwoniłam do niej z pytaniem gdzie go kupiła. Odpowiedziała, że w jakimś malutkim sklepiku z upominkami za niewielką cenę. Zaczęłam się zastanawiać czy dziś klasyczna sztuka ma jeszcze jakieś znaczenie, czy traktuje się ją już tylko powierzchownie- „O, ładne! Zrobię sobie taki nadruk na koszulce”.




Raz sama, popchnięta czystą ciekawością, zrobiłam sobie wycieczkę do podobnego sklepu z upominkami. I faktycznie, na wielu półkach można było zauważyć przedmioty z różnymi dziełami sztuki, ale najwięcej było Van Gogha i Klimta. W oczy rzuciły mi się filiżanki z „Pocałunkiem” Kilmta. Szczerze mówiąc były naprawdę ładne, nawet przeszło mi przez myśl czy może ich nie kupić. Po chwili uświadomiłam sobie, że właśnie sama potraktowałam sztukę jako zwyczajną ozdobę, kupioną za grosze by wypełnić mieszkanie czymś ładnym, co je udekoruje. Z jednej strony sztuka przecież do tego służy, ma ładnie wyglądać, upiększać wnętrza. Gdyby spojrzeć na to z innej strony, sztuka niesie ze sobą coś więcej niż tylko pustą dekorację. Jest czymś na co możemy patrzeć godzinami i nigdy się nam to nie znudzi, gdyż odnajdujemy tam miłe wspomnienie z naszego życia, widzimy w niej chwilę, tą ulotną chwilę, w której byliśmy szczęśliwi.

Kiedyś sztukę się ceniło. Tworzyli ją wielcy artyści, tacy jak: Leonardo da Vinci, William Turner, David Caspar Friedrich czy Claude Monet. W ich czasach aby dzieło mogło stać się sztuką artysta musiał poświęcić mu wiele czasu i energii. Dawniej o sztuce nie tylko trudno było mówić, ale nawet niekiedy nie należało, gdyż przez niektórych uważana była za zarezerwowaną dla koneserów. Dziś niewielu jest zainteresowanych tą klasyczną sztuką, niewielu szuka przesłania jakie za sobą może kryć. Teraz autor nie musi być wielkim artystą. Obrazy nie przedstawiają wspaniałych pejzaży czy szczegółowych portretów. Dziś wystarczy, że namalujemy „kwadraty” i otrzymujemy miano artysty, np. tak jak Kazimierz Malewicz i jego „Czarny kwadrat na białym tle” czy „Czerwony kwadrat”.

Ja uważam sztukę za coś wyjątkowego, jest ona czymś co płynie z wnętrza artysty, częścią jego duszy. W ten sposób autor wyraża siebie. Nie twierdzę, że jest ona tylko dla koneserów, wręcz przeciwnie. Inni również powinni się nią zachwycać.

I tu stawiam pytanie: Ale czy jest się dziś czym zachwycać?

Wszystko co jest lub było kiczem, może stać się sztuką”.
Słowa te należą do niemieckiego filozofa i kompozytora- Theodora Adorno. Myśląc o dzisiejszej sztuce ciężko mi się nie zgodzić z powyższym cytatem. Granica, która kiedyś istniała pomiędzy kiczem a sztuką, dziś zanika. Po woli tracimy rozpoznanie czym jest kicz, a czym jest sztuka. Kiedyś przestaniemy je w ogóle rozróżniać.

Myślę, że da Vinci nie byłby zachwycony widząc swoją „Monę Lisę” w tak wielu odsłonach. Dziś to codzienność, że do internetu trafiają przeróbki oryginału Leonarda- Mona Lisa w stroju Supermena, z iPhonem, z twarzą gwiazd filmowych, a nawet spotkałam się z Moną Lisą w postaci ludzika Lego. A wspomniany wcześniej Klimt i van Gogh? Ich dzieła są wszędzie, na torebkach, koszulkach, zeszytach, etui na telefony. Ich twórczość została sprowadzona do ładnego „obrazka”, motywu, który warto umieścić na przedmiotach codziennego użytku bo dobrze się sprzeda.


Sztuka gubi się w dzisiejszej fali falsyfikatów i „nowych wersji”. Dawniej było nie do pomyślenia, żeby tak traktować dzieła sztuki. Dzisiejszych ludzi nie interesuje prawdziwa sztuka. Coraz młodsze pokolenia są zainteresowane tym co się dzieje na Facebooku, a nie jakimś tam, starym kawałkiem płótna, na którym jest coś nabazgrane. Co stanie się ze sztuką w przyszłości? A może jest to sposób na przybliżenie świata sztuki zwyczajnemu człowiekowi?

1 komentarz:

  1. Wydaje mi się, że strasznie idealizujesz "prawdziwą sztukę" i dawne czasy. Kiedyś ludzie wcale nie byli inni niż my teraz. Zazwyczaj również widzieli w sztuce tylko "ładne obrazki". A co do nadruków reprodukcji dzieł sztuki na kubkach lub koszulkach, to przecież niemal cała europejska sztuka graficzna powstała właśnie po to, by tego rodzaju wyroby wykonywać. Mniej zamożni ludzie, którzy nie mogli sobie pozwolić na zakup słynnych obrazów, chcieli mieć chociaż ich namiastkę. W związku z tym decydowali się na zakup reprodukcji takich obrazów wykonanych w jednej z tradycyjnych technik graficznych. Robili to samo co teraz my, gdy kupujemy kubek z nadrukowanym dziełem Klimta. ;)

    OdpowiedzUsuń